To będzie jakiś przedmiot nie wyceniając go i nie oglądając? Przypuśćmy, że wasz klient pragnie utrzymać w tajemnicy to, co posiada, czy to sprzeczne z bankowymi przepisami? — Ależ nie! Tylko, że w takim wypadku, gdyby coś zaszło, klient nie uzyska żadnego odszkodowania. — Właśnie o to mi chodzi — uradował się Bede. — O to panu chodzi? — zdziwił się księgowy. — Chyba źle się wyraziłem. Po prostu zależy mi na tym, żeby nikt, absolutnie nikt nie wiedział, co przechowuję w banku. Czy to możliwe? — Nasz klient, nasz pan. Całkowicie możliwe. Wolno w ten sposób na przykład chronić przed kradzieżą jakieś cenne dla klienta listy lub cokolwiek innego, byle oczywiście nie był to przedmiot zbyt wielkich rozmiarów. — Niewielkich — stwierdził Bede. — O, ten pakuneczek — tu dotknął palcami woreczka. Chyba księgowy dopiero teraz zauważył zniszczoną odzież sąsiada, jego kurtę pełną śladów biwakowania przy ognisku i oblicze spalone górskim słońcem. — Czyżby pan był eksplorerem? — Parałem się tym przez kilka miesięcy.